Wróciłam wczoraj w nocy i chyba przywiozłam ze sobą te tony śniegu z Austrii. Jak by mi tam było mało ;-) Jestem wypoczęta i wyjeżdżona, no może nie do końca, więc jak tylko będzie okazja to na deskę w nasze góry. Pogadałam sobie po niemiecku trochę - uwielbiam niemiecki, mimo że dukam to i tak wolę się wysilić, niż iść na łatwiznę po angielsku.
Nie obyło się bez małych wpadek - Andrzej zrobił sobie kuku w kolano i pojechaliśmy do lekarza. I zamiast powiedzieć że boli go noga, powiedziałam że boli go drzewo. Ale pani zrozumiała ;-)
mały relaks
był sobie taki pająk na szczycie
odkopujemy
Haha boli go drzewo , dobre :D
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietne zdjęcia!
zuki-berlin.blogspot.com
zapraszam!
boli drzewo hahahaha, udana jesteś!
OdpowiedzUsuń na zawszeudana jesteś! :*
OdpowiedzUsuń na zawszeJakbym takiego pajaka zobaczyła to bym do Polski na piechote spieprzała ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeale zasypane autko..ululul ;) super!!!! ja tez byc cos posmigala na nartach :)) ale moze za rok!
OdpowiedzUsuń na zawszejakie piękne zdjecia! pozazdrościć ^^
OdpowiedzUsuń na zawszeOd dzisiaj będę komplementowała kolezanki, ze maja bardzo zgrabne drzewa :D
OdpowiedzUsuń na zawszeAch zimo, ach zimo jakaś Ty piękna jest na fotach :D
A czym jest ten pająk tam w ogóle?
Niestety pająk jest tylko pająkiem
Usuń na zawsze